Za nami rekolekcje adwentowe – cztery dni intensywnej pracy duchowej, czasu, kiedy byliśmy szczególnie blisko Maryi i Jezusa. Rozpoczęły się 14 grudnia w trzecią niedzielę Adwentu, a zakończyły w środę 17 grudnia. Po rekolekcyjnych drogach poprowadził nas w tym roku ks. dr Julian Głowacki, proboszcz parafii Św. Siostry Faustyny Kowalskiej w Szczecinie. Rozpoczynając rekolekcje, powiedział: „To czas, który otrzymaliśmy po to, byśmy zastanowili się, co mamy w swoich sercach, ile w nich jest Boga, a ile świata świata zewnętrznego i co należy uczynić, aby bardziej otworzyć się na Boga”. Nauczał, ale nie pouczał, szybko nawiązał kontakt ze uczestnikami rekolekcji, a to co mówił i jak mówił było odbierane przez nich z wielką uwagą. Posługując się przykładami z życia przemawiającymi do wyobraźni i słowem Bożym na dany dzień, zachęcał jednocześnie do przemyśleń i do „szerokiego otwarcia serc na Jezusa, który przychodzi do ludzi takich, jakimi są, nie do świętych, a takich jak my…” W rekolekcyjnej symbolicznej wędrówce do Betlejem na przewodników ks. Julian wybrał św. Jana Chrzciciela oraz Maryję. Mówił o ich żarliwej wierze, o wartościach, którymi w swoim życiu się kierowali, o oddaniu dla Jezusa, stawiając ich wzór dla nas żyjących tu i teraz. Zadawał wiele trudnych pytań, na które powinniśmy sobie odpowiedzieć, by dobrze przygotować się na Boże Narodzenie, a przede wszystkim otworzyć się na Boga, który przychodzi na świat w postaci małego bezbronnego dziecka: „Co zrobiłem z „tak”, które podczas chrztu wypowiedzieli moi rodzice? Jakim jestem chrześcijaninem? Czy tylko mówię o wierze, ale nie czynię tego, czego Bóg ode mnie wymaga? Podkreślił, że Bóg nie oczekuje od nas pustych deklaracji, ale czynów, bo „wiara bez uczynków jest martwa”. „A jaka jest twoja wiara – ma odzwierciedlenie w czynach? Jeśli nie, to rekolekcje są po to, aby to zmienić”. Swoją ostatnią rekolekcyjną „lekcję” ks. Julian poświęcił Jezusowi. Zakończył ją słowami: „Jezus przychodzi do nas mimo naszych słabości, chce je przemienić i uleczyć, chce byśmy stali się inni – lepsi. Więc życzę każdemu z was i całej waszej wspólnocie, aby dzięki drodze adwentowej, przeżytym rekolekcjom, otwartości waszych serc i spotkaniu Jezusa nowo narodzonego, drogi waszego życia się przemieniły, abyście wy się przemienili, abyście stali się bardziej radośni, byli lepsi i aby wasze drogi prowadziły was na spotkanie z Bogiem, który pragnie być Emanuelem. Bo to jest Słowo, które stało się Ciałem”. Cztery rekolekcyjne dni, za które ks. proboszcz Wacław Nowak podziękował rekolekcjoniście, umocniły nas duchowo i uświadomiły, że jeśli w naszym życiu coś jest nie tak, to mamy szanse to naprawić. A nade wszystko sprawić, by nasze serca nie były jak gospoda, w której nie było dla Jezusa miejsca, a stały się jak otwarta grota, w której się narodził. Ziarno zostało posiane. Jaki plon wyda, zależy od nas…







