GDY SIĘ CHRYSTUS RODZI…

24 grudnia, jedyna taka noc w roku, noc niezwykła i pełna dobrych emocji. Noc, kiedy niebo łączy się z ziemią, a ludzie łamiąc się opłatkiem i siadając przy wigilijnym stole, stają się sobie szczególnie bliscy. W tę chłodną grudniową noc jak co roku przyszliśmy do parafialnego wieczernika, by powitać Boga przychodzącego do ludzi w postaci małego, bezbronnego dziecka i klęcząc wzruszeni przed żłóbkiem, po raz kolejny przeżywaliśmy przyjście na świat Zbawiciela. W klimat tej wyjątkowej nocy wprowadzał wystrój kościoła: światełka lampek na choinkach, świąteczna dekoracja ołtarza i piękna szopka z pustym jeszcze żłóbkiem. Punktualnie o 22.00, a potem także o północy, zabrzmiały organy i popłynęły słowa kolędy „Wśród nocnej ciszy”, ksiądz proboszcz Wacław Nowak wniósł figurkę Dzieciątka, złożył ją w żłóbku i przez dłuższą chwilę adorował. „Skończyło się oczekiwanie, spełniła się Boża obietnica, wypełniło się proroctwo, ziemia ujrzała Zbawiciela. Jezus stał się człowiekiem, by każdy z nas mógł się stać dzieckiem Bożym i żył w zjednoczeniu z Bogiem.” – powiedział rozpoczynając uroczystą celebrację Pasterski. W kazaniu, które w ten wigilijny wieczór wygłosił, podkreślał mocno przesłanie, jakie do nas – współczesnych – płynie z betlejemskiej stajenki: „Bóg przyszedł na ziemię, by odmienić jej losy. Ale przypatrzmy się, kto przyszedł Go powitać: prości ludzie prowadzeni przez aniołów; wielcy nie rozpoznali znaków czasu, nie rozpoznali Boga. Tak było wtedy i jakże często jest dzisiaj – wielu ludzi nie zauważa Bożego Narodzenia, wielu ludziom Jezus przeszkadza. A przecież to On jest najważniejszy, On jest w centrum wigilijnej nocy, On oraz stojący obok Niego Maryja i Józef, którzy dla żyjących tu i teraz matek i ojców powinni stać się wzorem małżeńskiej i rodzicielskiej miłości, pokory i odpowiedzialności.” Swoje rozważania ksiądz proboszcz zakończył słowami: „Bóg przez Boże Narodzenie przynosi nam pokój i miłość. Niech ta święta noc sprawi, że miłość w sercach naszych zacznie się nie tylko tlić, ale zapali wielkim płomieniem i spalać będzie to wszystko, co jest złe, by życie stało się prostsze, piękniejsze i żarliwsze. Niech ta miłość, która płynie w tę cichą, świętą noc, będzie nie tylko od święta, ale na co dzień – w każdej Mszy św., w każdej modlitwie i w każdym spotkaniu z drugim człowiekiem.” Piękną bożonarodzeniową liturgię zwieńczyła kolęda „Bóg się rodzi”. Po błogosławieństwie wiele osób podchodziło do szopki, by pokłonić się Dzieciątku Jezus i Świętej Rodzinie i powierzyć im swoje radości i troski.”Podnieś rękę, Boże Dziecię, błogosław Ojczyznę miłą. W dobrych radach, w dobrym bycie wspieraj jej siłę swą siłą”.

 

Udostępnij: